Mieszczanin szlachcicem
O spektaklu
Waldemar Śmigasiewicz, reżyser spektaklu, poszukuje w tekście nowych sensów, uniwersalizuje przestrzeń, eksponuje wątki, które u Moliera są mało rozbudowane. „Mieszczanin szlachcicem" w jego odczytaniu mógłby nosić tytuł: „Przypadki Pana Jourdaina". To on jest osią wydarzeń i opticum dla wszystkich postaci. Nakreślony grubą kreską przez Moliera (snob i dorobkiewicz, który zapragnął wtargnąć na salony), o którym Boy- Żeleński pisał: „głupiec koronny, głupiec w każdym calu", nabiera w realizacji Śmigasiewicza rysu człowieczeństwa. Z marionetki staje się pełnowymiarową postacią. W realizacji Śmigasiewicza głównym motorem działań Pana Jourdaina jest miłość do kobiety. Aby wkupić się w jej łaski, Jourdain, zapłonął namiętnością do wiedzy. Bierze lekcje muzyki, tańca fechtunku... Zatrudnia nauczyciela filozofii, aby móc rozprawiać w salonie, a także stylistę, który ma zadbać o jego nowy wizerunek Otoczony grupą wydrwigroszy, którym w swojej prostolinijności wierzy i ufa – staje się postacią śmieszną i tragiczną zarazem.
Premiera - 27 III 2010 r.