Aktualności

Testosteron. Zapraszamy 08,09,10,30 listopada. Ostatnie wolne miejsca!

Testosteron. Zapraszamy 08,09,10,30 listopada. Ostatnie wolne miejsca!

Jak być wrażliwym i uduchowionym człowiekiem będąc biologicznym samcem napędzanym hormonami?

Jak kochać po męsku, nie krzywdząc? Czy rzeczywiście mężczyźni częściej wykorzystują kobiety?  A może jest zupełnie na odwrót?

Wystawiany w teatrach na całym świecie, przetłumaczony na kilkanaście języków, kontrowersyjny, znakomicie napisany TestosterON już wkrótce na częstochowskiej Scenie!

T E S T O S T E R ON

(komedia hormonalna)

Scenariusz i reżyseria – Andrzej Saramonowicz, scenografia – Zuzanna Markiewicz, muzyka – Marek Napiórkowski, światła – Tomasz Madejski, asystent reżysera – Andrzej Rospondek

Początek „Testosteronu”  to dramaturgiczne trzęsienie ziemi. A potem jest jeszcze... ciekawiej. Jesteśmy świadkami scen jak z filmów Tarantino. Głównym bohaterem zamieszania jest Kornel, któremu w życiu nie wyszło, konkretnie nie wyszło mu małżeństwo. Dość spektakularny to był koniec, bo na oczach gości, w kościele, z rozrywającym serce wyznaniem, że z kolei jej serce należy do innego. Dalej mamy krwawą jatkę, rękoczyny i paschał jako narzędzie pomocnicze w walce, na szczęście nie narzędzie zbrodni. Gdyby tak było, już byśmy się nad losem Kornela i jego towarzyszy nie pochylali. Jednak czy aby na pewno Kornel gra pierwsze skrzypce w tej opowieści? Bohaterów jest wielu. Właściwie to bohaterek, bo to kobiety są punktem wyjścia męskich rozmów. Siedmiu facetów w kwiecie wieku – każdy  inny – rozmawia o kobietach. Rozpiętość profesji spora, bo od kelnera, przez muzyka rockowego, po naukowców.  Nie są to miłe czy sentymentalne pogaduszki. Oprócz analizy życiowej porażki Kornela, którego pogoniła słodka „Aliszia”, każdy z panów ma coś do powiedzenia na temat swoich doświadczeń. Wniosek, jaki się nasuwa o płci pięknej, jest krótki i bolesny: „bo to złe kobiety były”.

Andrzej Saramonowicz: Według mnie „Testosteron” jest dekonstrukcją mitu macho. Tam się ci faceci strasznie napinają, ale w trakcie opowiadania historii coraz bardziej odsłaniają swoje miękkie podbrzusze. Właściwie każdy z nich tęskni za ładem i miłością. Natura zmusza ich do bezustannego hierarchizowania swoich relacji. Stawiania pytań: kto jest ważniejszy, który jest samcem alfa, gdzie jest szef stada, wódz plemienia itd. Ale w tej sztuce – na koniec – stają się całkowicie nadzy, ściągają maski i okazuje się, że też chcieli kochać, ale im nie wyszło. Uświadamiają sobie, że nie tylko kobiety ich nie rozumieją, ale oni kobiet też. Według mnie „Testosteron” opowiada o tym, jak trudno być człowiekiem, kiedy jest się mężczyzną.

Obsada:

KORNEL - Sebastian Banaszczyk, ROBAL - Waldemar Cudzik, TYTUS, kelner - Adam Hutyra, JANIS  - Bartosz Kopeć, FISTACH, perkusista, znajomy panny młodej -  Maciej Półtorak, STAVROS  - Marek Ślosarski (gościnnie), TRETYN -  Adam Machalica

PREMIERA - 3 listopada, godz. 19.00

* SPEKTAKL DLA WIDZÓW DOROSŁYCH

Galeria